Insiders!

W ostatnim czasie miałem problem z RaspberryPi i systemem na niej. Ogólnie problemy z maliną to chleb powszedni dla mnie – co kawałek coś tam wypływa. A to prąd, a to filesystem, a to coś innego. Tym razem system się nie odpalał, a ja oczywiście nie pamiętałem co robiłem ostatnio.

Pierwsze co chciałem zrobić to wygodnie przejrzeć logi. Oczywiście są na maszynie która się nie uruchamia. System jest na SSDku na usb. No to podpinam do lapka i pierwszy – standardowy – problem. Oczywiście systemu skompilowanego na ARM nie odpalę na laptopie z usb. Również nie zamontuję EXT4 w Windowsie 10 bez żadnej magii. Zaczynam googlać i odkrywam fajną rzecz: WSL2 + montowanie usb zacznie działać niedługo! No ale niestety – niedługo. Obecnie działa to tylko na „insiders preview”. Kilka chwil zastanowienia – w sumie system backupów mi działa. Na lapku nie mam niczego czego nie mogę odzyskać w ciągu kilkunastu minut-kilku godzin (zależnie od rozmiaru plików, odległości od nich…) także czemu miałbym nie przejść na IP?

Instalacja IP oczywiście nie była bezbolesna – trzeba było włączyć pełną diagnostykę systemu, którą kiedyś (2? 3? wersje windowsa temu) zablokowałem razem ze sporą ilości innych niepotrzebnych mi funkcji i co gorsza zrobiłem to wprost z rejestru. Upierdliwe było szukanie gdzie to było. Nigdy więcej 😉

Zrobiłem potem wszystko w WSL2 zgodnie z instrukcją i już byłem blisko zrobienia tego „linux way” czyli ładnie w konsoli wejść na zamontowany zasób… ALE zauważyłem przypadkiem coś innego co się pojawiło (albo nie zauważyłem tego wcześniej). Ikonka „Linux” w eksploratorze windows. Wklikałem się w filesystem ubuntu podmontowanego tam. Potem /mnt i … bingo jestem w systemie malinki na ext4 w trybie read+write na windowsie.

W sumie trochę „po prostu”, po kolejnej dużej aktualizacji systemu będzie to takie „ot podpinam i jest”, teraz trzeba niby Insiders Preview, ale wszystko poszło tak sprawnie że cudo.

PS a jak ktoś chce wiedzieć co było malince – zapomniałem że pracuje na nie tym zasilaczu co powinna i brakowało jej prądu. Błahy problem, a ile mnie nauczył.